Blog
Fantastyczności
Jastek Telica
Jastek Telica pisarz fantasta
0 obserwujących 108 notek 26295 odsłon
Jastek Telica, 18 marca 2017 r.

Pospolity paradoks cz.14

37 0 0 A A A


Wśród zespołu badawczego po niezrozumiałej rejteradzie niecodziennego konsultanta zapanowało pandemonium, co się zowie.

W sumie banalnie łatwe do przewidzenia.

- Czy ktoś mi do diabła wyjaśni, o co w tym wszystkim chodzi? – w tym całym zamieszaniu zabrzmiał głos samego naczelnego. Naprawdę tego naczelnego z najwyższego pietra, które opuszczał rzadko, zstępując na niziny.

Prezes pojawił się niespodziewanie. W ogólnym rozgardiaszu dopiero teraz go dostrzeżono. Wice podbiegł do alfy i omegi firmy niezwykle żwawo.

- Jolka, do mnie – od razu wezwał w pośpiechu panią doktor. – Mów! – nakazał protekcjonalnie i niegrzecznie, kiedy ona podeszła.

Spojrzała z ukosa.

- Niby co?

- Jak to rozumieć!

Wzruszyła ramionami.

- A skąd mam wiedzieć?

- Wydawało mi się, że jak wszystkich, okręciłaś go sobie wokół palca?

Aż się żachnęła. Za kogo ją brał?

Ale się opanowała.

- Jak widać nie – wycedziła.

Naczelny ich nie słuchał. Gulnął z piersiówki. Zadumał się głębiej.

Pustka.

- O jaką książkę mogło mu chodzić? – zamruczał.

Niby niegłośno, a wszyscy usłyszeli.

Wice mruknął:

- Wariat zwariował.

Ale reszta chciała się przypodobać panu.

- Może o „Władcę Pierścieni”? On chyba na czele rankingu? – ktoś podjął.

- I oglądamy Śródziemie? – dopowiedział drugi.

- Raczej kraj nieśmiertelnych za morzem – dodał kolejny.

Prezes prawie się zatchnął.

- Bzdury! – zasyczał, daremnie potrząsając próżnym naczyniem.

- To może konstytucja? Sedno demokracji.

- Że co?

Młody naukowiec, który wypalił z takim pomysłem, po podobnym pytaniu głównego szefa, zaczerwienił się.

- No nie mówię, że zaraz nasza, bo kto na zapyziałe zadupie zwraca uwagę, ale choćby taka amerykańska. Ugruntowana. To już coś. Nawet filmy przygodowe o niej kręcą.

Kilku, którzy w cudzych oczach szukali dowartościowania, zaraz mu przytaknęło.

Padły i inne propozycje.

- Może „Pięćdziesiąt twarzy Greya”?

- Albo jakiś romans wampiryczny? Każdy z miejsca okazuje się przebojem rynkowym. Choć nie u nas. Niestety, w naszym grajdołku wąsate januszostwo, zamiast nowoczesnych zakochanych w krwiopijcach wyobcowanych nastolatek, dręczonych przez tyranię przaśnego gminu, pospolicie gustuje w zaściankowych sielankach.

Prezes wzniósł oczy do nieba, choć po drodze napotkał sufit. Tego dnia wybitnie niski.

- Boże, i to ma być elita intelektualna? Co za tumany!

- Jolka – tymczasem wice błagalnie zwrócił się do pani doktor. – Ty masz głowę na karku, a tego Borutę poznałaś bliżej. Nie zdradził się z czymś szczególnym?

Z litością spojrzała na zwierzchnika.

Wzruszyła ramionami.

- Że przez kilka lat był księdzem.

- Wiem! – na te słowa wrzasnął prezes. Tłum zamilkł. – To Pismo Święte!

Niedowierzanie.

Później skonsternowany głos.

- Ale czyje? Zdaje się, że obecnie Koran najpopularniejszy?

- A nie Gita?

- Biblia, nieuki! – prezes opadł na fotel. – Niech ktoś przyniesie egzemplarz z naszej biblioteki.

Szczycili się w firmie posiadaniem takowej. Stało tam mnóstwo opasłych tomów, które nie kurzyły się tylko dlatego, że sprzątaczki wykazywały się zawodową skrupulatnością. Bo większość ewentualnych czytelników wolała jednak nośniki cyfrowe.

Na których zagłębiała się w komiksy.

Zapanowała konsternacja.

- Chyba nie mamy na stanie – mruknął wice.

- Toż to kanon – naczelny potoczył surowym wzrokiem na zgromadzeniu.

Obecni spuszczali głowy. To były same światłe umysły gardzące zawstydzającymi przaśnymi przesądami ciemnogrodu.

- Zaraz kupić! – warknął prezes. – Na jednej nodze.

Zerwało się kilku gorliwców.

Wtedy doktor Jola usiadła przy opuszczonym stanowisku jakiegoś młodego, bystrego programisty, co zaangażowaniem bił innych na głowę, stając pierwszy pode drzwiami.

- W sieci chyba znajdziemy, co trzeba – oznajmiła.

- No, jedna przynajmniej kumata – mruknął naczelny i wreszcie spoczął. – Coś bym łyknął na wzmocnienie po tych wszystkich przeżyciach.

- Gentelman Jack? – zaproponował wice.

- W takiej sytuacji, kochany, lepiej chlapnąć tradycyjnie czystą – odparł główny i uśmiechnął się błogo.

Tymczasem cały dziarski zespół zabrał się za przeszukiwanie nowych dla siebie treści. I dla tych młodych, prężnych, elokwentnych, odnoszących sukcesy zdobywców światów Biblia okazała się wyjątkowo niewdzięcznym materiałem. Ogrom tekstu podanego starodawnym językiem. Nie przepadali za stylizacją. Choćby po obróbce hermeneutycznej. Ni poznawaniem zamierzchłych nudziarstw. Nie można tak nowocześnie i o współczesnych traumach nowoczesnego progressive managera? Cierpiętnicze jęki, jakby żywcem wyjęte z czyśćca, dobiegły ze wszystkich stron.

Doktor Jolanta zaś patrzyła na ekran. Dzięki mężowi w swoim czasie liznęła nieco ogólnej edukacji. On był humanistą. Wiedziona intuicją, która szeptała jej do ucha, gdzie szukać, prędko znalazła rozwiązanie.

Na oko, bo nie potrafiła go zaakceptować.

Prezes stanął za jej plecami.

- Zdaje się, że ma coś pani. Bez pudła rozpoznaję takie rzeczy.

- Trudno uwierzyć – szepnęła pani doktor.

- To łyknij, kochana – szef wcisnął jej szklaneczkę z czystą. – Idealny środek wzmacniający. Ty musisz, należąc do nacji rozumnych, a nie pogłowia baranów – potoczył wzrokiem po zgromadzonych.

Siorbnęła nieco.

Oczy jej się natychmiast załzawiły.

Po czym zaczęła się podnosić.

- Siedź – mruknął naczelny, po czym przysunął sobie monitor, by czytać o wygnaniu i cherubie z ognistym mieczem stojącym na straży bram, by wiarołomcy nigdy nie zdołali powrócić. – Raj utracony – mruknął.

- Ale to... religia – doktor Jola otarła łzy, a szklankę wychyliła do dna.

Prezes spojrzał na nią z niejakim uznaniem. A na puste naczynie z obrzydzeniem.

- Jakieś bzdury! – sapnął wice.

Jego zwierzchnik dał mu znak. Skwapliwy podwładny ponownie napełnił opróżnioną szklankę.

Za ich plecami zgromadził się rozemocjonowany tłumek.

- No, nie.

- Wymysły!

- Fanatyczne obskuranctwo!

Byli zbyt światli by zaakceptować coś tak wstecznego i nienowoczesnego. To dawno powinno wyginąć jak dinozaury.

A naczelny popijał, gorzko się śmiejąc.


* * *

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

nieistotny osobnik

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • deda Nasza kultura trochę zaściankowa. Oby wciąż niezapomniane dziedzictwo. To swojski...
  • mistral za dolara Dwa cytaty wprost dla ciebie: Rzeczka nieduża i niegłęboka, choć przebyć...
  • karol123 Michnik wraz ze swą gazetą personalnie atakował przeciwników. Ja temu nie przeczę....

Tagi

Tematy w dziale Kultura